Kochanie, wiem, że czasem zachowuję się tak, jakbym dostał dyplom z uporu i postanowił codziennie potwierdzać kwalifikacje.

Tym razem jednak składam broń, odkładam dumę do szuflady i chcę Cię po prostu przeprosić. Nie dlatego, że tak wypada, ale dlatego, że naprawdę zależy mi na Tobie i na tym, żeby między nami było dobrze.

Przepraszam za moje słowa, za ton, za minę albo za ten typowo męski moment, w którym zamiast zapytać, co czujesz, zacząłem tłumaczyć, co ja miałem na myśli. Wiem, że intencje są ważne, ale efekt też się liczy, a efekt mógł być delikatnie mówiąc kiepski.

Nie chcę, żebyś przez moje zachowanie miała gorszy dzień. Jesteś moją żoną, moją najbliższą osobą i kimś, przy kim naprawdę chcę być lepszym człowiekiem, nawet jeśli czasem idzie mi to jak składanie mebli bez instrukcji.

Przepraszam Cię, kocham Cię i proszę o ułaskawienie z możliwością przytulenia.