Kochanie, zgłaszam się dobrowolnie do naprawy sytuacji.
Po wewnętrznym śledztwie, bez nacisków z zewnątrz, przyznaję, że mogłem zachować się lepiej. Dużo lepiej. Nawet bardzo dużo lepiej, jeśli mam być szczery i nie udawać, że nie widziałem Twojej miny.
Chcę Cię przeprosić za moje słowa, ton albo zachowanie. Nie chciałem Cię urazić, ale rozumiem, że czasem nie wystarczy nie chcieć. Trzeba jeszcze myśleć, zanim się coś powie, a z tym miałem chwilową awarię systemu.
Jesteś dla mnie ważniejsza niż jakakolwiek kłótnia. Nie chcę, żebyś zasypiała smutna, chodziła z żalem albo patrzyła na mnie jak na człowieka, który powinien zostać wysłany na aktualizację oprogramowania emocjonalnego.
Przepraszam Cię, kocham Cię i proszę o drugą szansę, najlepiej z możliwością przytulenia i bez konieczności pisania wypracowania pod tytułem „Co autor miał na myśli”.