Kochanie, muszę Ci coś powiedzieć, ale proszę, nie wykorzystuj tego przeciwko mnie zbyt często: miałaś rację.
Wiem, że to zdanie może brzmieć jak historyczny moment, więc od razu dodam drugie: chcę Cię przeprosić. Przepraszam za to, że byłem uparty, nieuważny albo za bardzo skupiony na tym, żeby wyjść na tego, który „wie lepiej”.
Prawda jest taka, że czasem zapominam, że w małżeństwie nie chodzi o punktację, tylko o to, żebyśmy byli po jednej stronie. A ja przez chwilę zachowałem się tak, jakbym grał przeciwko Tobie, zamiast razem z Tobą.
Nie chcę Cię ranić ani sprawiać, żebyś musiała tłumaczyć mi oczywiste rzeczy z cierpliwością nauczycielki w pierwszej klasie. Jesteś dla mnie ważna i naprawdę chcę lepiej słuchać, szybciej reagować i rzadziej odpalać tryb „obrona własnego ego”.
Przyjmij proszę moje przeprosiny. Kocham Cię i obiecuję, że postaram się częściej być mężem, a rzadziej chodzącą kontrą do wszystkiego.