Krótki tekst przeprosin
Nie chcę udawać, że nic się nie stało, bo stało się coś, czego sam nie lubię: przyczepiłem się do swojej racji jak pilot do kanapy w niedzielny wieczór. Zamiast posłuchać Cię spokojnie, brnąłem dalej, chociaż coraz mniej chodziło o sprawę, a coraz bardziej o mój upór.
Przepraszam Cię za to, że zrobiłem z drobiazgu mały domowy turniej na argumenty. Ty nie potrzebowałaś przeciwnika, tylko męża, który potrafi usiąść obok, usłyszeć i przyznać, że nie zawsze ma rację. A ja zachowałem się tak, jakby wygrana rozmowa była ważniejsza od Twojego spokoju.
To są moje szczere przeprosiny, bez kombinowania i bez dopisywania gwiazdek małym drukiem. Żałuję, że zrobiłem Ci przykrość i chcę następnym razem szybciej odłożyć dumę na półkę.
Jesteś dla mnie ważniejsza niż ostatnie słowo. I obiecuję, że będę częściej wybierał czułość zamiast mężowskiego trybu „ja wiem lepiej”.