Kochanie, przychodzę z oficjalnym komunikatem: po dokładnej analizie własnego zachowania stwierdzam, że mogłem być głupi.

Nie głupi tak ogólnie, bo jeszcze próbuję się bronić, ale głupi w tej konkretnej sytuacji zdecydowanie. Dlatego chcę Cię szczerze przeprosić za moje słowa, ton albo minę, która zapewne mówiła więcej, niż powinna.

Nie chciałem Cię zranić ani sprawić, żebyś poczuła, że Twoje emocje są mniej ważne niż moje męskie przekonanie, że „zaraz wszystko logicznie wyjaśnię”. Jak widać, logika bez czułości bywa mniej skuteczna niż instrukcja obsługi po chińsku.

Jesteś moją żoną, moją najważniejszą osobą i kimś, z kim naprawdę nie chcę prowadzić wojny o rację. Wolę mieć z Tobą spokój, bliskość i normalny wieczór niż zwycięstwo w dyskusji, po którym śpi się na emocjonalnej Syberii.

Przepraszam, kocham Cię i obiecuję następnym razem szybciej uruchomić serce niż język.