Kochanie, chciałem Cię przeprosić.
Wiem, że czasem zamiast pomyśleć dwa razy, mówię coś raz i od razu za dużo. Nie chciałem Cię zranić ani sprawić, żebyś poczuła się nieważna, niedoceniona albo sama z emocjami, które powinienem zauważyć wcześniej.
Masz rację, że mogłem zachować się lepiej. I tak, wiem, że samo „no dobra, przepraszam” nie zawsze załatwia sprawę, więc mówię to porządnie: przepraszam Cię za moje słowa, za mój ton i za to, że przez chwilę bardziej broniłem swojego ego niż nas.
Obiecuję poprawę, mniej głupich odzywek, więcej słuchania i przynajmniej próbę używania mózgu przed otwarciem ust.
A jeśli nadal jesteś zła, to przyjmuję karę. Może być przytulenie bez marudzenia, kupienie czegoś dobrego albo oglądanie z Tobą filmu, w którym przez dwie godziny wszyscy tylko rozmawiają o uczuciach.
Kocham Cię i naprawdę nie chcę się z Tobą kłócić. Wolę być po Twojej stronie, nawet wtedy, kiedy chwilowo zachowuję się jak idiota.